Back to home
Ubrania

Golf i sportowa marynarka – zestaw kultowy

Jedna z rzeczy, które najbardziej cieszą mnie w projekcie #MGOP to fakt, że on NAPRAWDĘ DZIAŁA! Faktycznie noszę wszystkie ubrania, które zaprezentowałem Wam w poprzednich wpisach (linki na dole). Ubrania te (w tym golf, o którym będzie dzisiaj mowa) sprawdzają się zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, blisko domu oraz w podróży. Od czasu odpalenia projektu przejechałem już praktycznie całą Europę i wszędzie, gdzie pojawię się z koncepcjami #MGOP, zbieram komplementy 🙂 Przyszedł czas na kolejną odsłonę!

#MGOP to ‚Męska Garderoba Od Podstaw’ – jeśli nie wiesz jeszcze co to za projekt (gdzie Ty byłeś przez ostatnie miesiące?!?), koniecznie zajrzyj do wpisu, w którym opisałem jego założenia. Aby otworzyć artykuł w nowej karcie i przeczytać później, kliknij TUTAJ. A teraz już zaczynamy!

Golf

Zrzut ekranu 2017-10-12 o 17.47.42

Golf i marynarka to bez wątpienia ‚zestaw-wytrych’, którego niezwykłość polega na tym, że jest tylko nieznacznie mniej formalny, niż większość codziennych sytuacji zawodowych tego wymaga i tylko nieznacznie bardziej formalny niż wymaga tego większość sytuacji casualowych (np. takich, gdzie większość osób nie nosi marynarki). Oznacza to, że w połączeniu z odpowiednio dziarskim uśmiechem, lub jeśli wolisz, odpowiednio poważną twarzą pokerzysty, nadaje się na prawie każdą okazję.

 

I właśnie dlatego od dawna wiem już, że golf wraz z marynarką sportową musiał w końcu pojawić się w projekcie #MGOP. Golf to jeden z moich ulubionych elementów garderoby na ‚wyjścia po pracy’. Pozwala mi przemycić elegancję do wszystkich sytuacji, często w gronie osób niezainteresowanych elegancją, i jednocześnie uniknąć wszystkich komentarzy w stylu ‚a Ty znowu na galowo’, które zwykle pojawiają się, kiedy oczy osób nieświadomych dobrego ubioru widzą krawat … nawet jeśli to wełniany krawat zadrukowany dużym ornamentem … ale to już inna historia 😉 Golf rozwiązuje ten problem.

Szczypta historii z golfem w roli głównej …

Niewiele osób wie, że swetry wywodzą się od brytyjskich i francuskich rybaków, którzy nosili je na morzu, korzystając z ich (względnej) nieprzemakalności. Podczas gdy pierwszym propagatorem swetrów był Książę Windsoru, pierwszym propagatorem golfów był Sir Noel Coward – brytyjski aktor, który słynął z nienagannego stylu. Po lewej widzicie go w golfie, a po prawej w płaszczu polo, na który właśnie kupiłem tkaninę, aby opisać go w jednej z kolejnych odsłon #MGOP.

Noel Coward - golf

To jednak nie wszystko – golf zajmuje tak silną pozycję w klasycznej elegancji, że można stawiać go między takimi klasykami jak granatowy garnitur, flanelowe spodnie czy koszula OCBD . Przede wszystkim nosił go prawie każdy Bond, a w szczególności mój ulubiony – Roger Moore (BTW Craiga nie mogłem znieść po pierwszym filmie, a teraz jest dla mnie tylko Moore, Conery i Craig) 😀

bond

… ale Bond to nie wszystko, golf noszą także inni ‚gracze’ i to z różnych światów 🙂

Marynarka do golfu…

Uzyskanie casualowego charakteru zestawu z golfem, wymaga połączenia go z odpowiednio sportową marynarką. O tym jakie cechy wyróżniają takie marynarki, pisałem już wcześniej tutaj. Dodam też, że widzę możliwość noszenia golfu do marynarki garniturowej, ale uważam, że z opcji takiej powinny korzystać wyłącznie osoby bardzo świadome swojego stylu, ponieważ próba założenia takiej stylizacji może skończyć się bardzo dobrze, ale także … bardzo źle. Marynarka sportowa zapewnia z kolei niemal 100% powodzenie.

220

Ja w tym wypadku zdecydowałem się na marynarkę MiMe z włoskiej wełny pochodzącej z prestiżowej tkalni Carnet. Tkanina ta to niezwykły melanż, który przypomina trochę sławny tweed ‚barleycorn’. Marynarka ma wszystkie cechy rasowego ubrania casualowego: nakładane kieszenie, delikatnie wykończone ramiona, kontrastujące guziki oraz konstrukcję bez podszewki. Połączyła się ona bez problemu z golfem MiMe w moim ulubionym kolorze British Racing Green oraz granatowymi chinosami MiMe. W brustaszy marynarki zagościła wełniana poszetka w paisley, ale w zasadzie trochę żałuję, że nie zdecydowałem się na jednego ze zwierzaków, które projektuje dla nas Lis Kula, ponieważ wydaje mi się, że pasowałyby one trochę lepiej. Widziałbym tam np. jelenia albo królika.

Wybrałem także dobrze Wam znane zamszowe brogsy, które są chyba najczęściej noszonymi przeze mnie butami, oraz dobrze znaną miłośnikom MiMe torbę codzienną, która do tego typu zestawów sprawdza się lepiej niż każda aktówka świata.

Dostałem ostatnio od Was po uszach na Fejsie za ciągłe noszenie zegarka żeglarskiego, dlatego tym razem uległem i założyłem Maurice Lacroix Pontos na pasku Manufaktura Miler (z inicjałami!).

Dla kogo jest golf, a dla kogo nie?

Stali czytelnicy znają mój stosunek do ‚fobii optycznych’ typu ‚nie noszę dwurzędówki, bo ona jest tylko dla szczupłych, ‚marynarka na guziki jest tylko dla wysokich’ itp. Wszystko ma znaczenie o wiele mniejsze niż większość osób, które bezmyślnie to powtarzają, uważa. Noszenia golfu powinny unikać wyłącznie osoby z dużym brzuchem, od którego kołnierzyk koszuli pod swetrem w serek lub krawat skuteczniej odwrócą uwagę. Poza tym – hulaj dusza, piekła nie ma – jeśli czujesz, że golf jest dla Ciebie – nie musisz się go obawiać.

131

Z czego robi się golfy?

Golf można wykonać z każdej dzianiny. Osobiście nie jestem fanem golfów bawełnianych ( a te to już w ogóle powinny nosić osoby szczupłe). Dobry golf powinien być z wełny. Najbardziej wymagające osoby powinny szukać golfów kaszmirowych, trzeba się jednak przygotować na to, że golf wykonany z kaszmiru pierwszego gatunku raczej nie zamknie się w cenie trzycyfrowej (wyrażonej w złotówkach). Wspaniałą alternatywą oferującą najlepszy stosunek do ceny jest wełna merynosowa, o której możecie przeczytać bardziej szczegółowo tutaj. Właśnie z takiej wełny wykonano golf, który prezentuję w swojej stylizacji. Poziom niżej to oczywiście mieszanki wełny z bawełną i bawełna, które prawdopodobnie nie będa tak delikatne w dotyku, tak elastyczne i tak odporne na prania jak merynosy. Zobaczcie tylko, jak wyglądają nowozelandzkie merynosy. Obejrzenie tego widoku na własne oczy jest na mojej liście rzeczy do zrobienia w życiu 🙂

OWCE MERYNOSOWE

A na sam koniec… jest jeszcze konkurs z przeróbką mojej stylizacji w golfie, który ostatnio odbył się na moim fanpageu. Normalnie nie umieszczałbym rzeczy tak błahych w poważnym wpisie, ALE te przeróbki są tak zabawne, że być może macie ochotę rzucić na nie okiem i się uśmiechnąć (dokładnie widać dopiero po kliknięciu w galerię) 😉 Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia…

22279773_827134100779134_1775950746193021826_n

Co mam na sobie?

Marynarka do kupienia tutaj

Golf do kupienia tutaj

Chinosy do kupienia tutaj

Poszetki do kupienia tutaj

Torba do kupienia tutaj

Brogsy do kupienia tutaj

SESJA ZDJĘCIOWA: Ministerstwo Browaru Wroniecka (Jakie dobre IPA tam mają!)  –> Dzięęęęki <3

 

Aktualizacja 😀 

Jak wiecie z FB, ostatni miesiąc spędziłem w USA. Wziąłem ze sobą 5 golfów MiMe w różnych kolorach i sprawdziły się one wręcz FENOMENALNIE! Nosiłem zestawienia typu golf + marynarka niemal codziennie. Zobaczyć możecie je w moim vlogu np. tutaj. Raz pokusiłem się także o zestawienie golfu z zestawem bardziej casualowym obejmującym dżinsy i bezrękawnik. Oto co z tego wyszło…

I to nie wszystko…

Wiem, że ostatnio zaniedbałem trochę projekt #MGOP – wszystko dlatego, że byłem bez przerwy w podróży. Od ostatniego posta odbyłem porywający rejs po Morzu Hebrydzkim, odwiedzając destylarnie whisky szkockiej. Pływaliśmy w sztormie, jedliśmy niewiarygodny sea food i piliśmy whisky prosto z beczek w destylarniach na wyspie Islay. Oczywiście taki rejs nie ma wiele wspólnego z elegancją, ALE ubrania przecież służą mi, a nie ja im – to nie elegancją oddycham tylko życiem! Dlatego zapraszam Was do obejrzenia kilku fotek, a poniżej całego programu ze Szkocji i ostrzegam lojalnie, że prym wiedzie w nim mój (już sławny z Fejsa) sweter w kolorze paprykarza szczecińskiego, który nadaje się na każdą sytuację 😉

20663867_800687366757141_1983203384808918918_n

No a tutaj moje nieśmiałe pierwsze kroki w produkcjach ‚pełnometrażowych’. Koniecznie powiedzcie mi, co myślicie w komentarzach!

Całkiem niedawno odbyłem też chyba najciekawszą do tej pory (a trochę już ich było w wielu krajach i nawet na różnych kontynentach) podróży alkoholowych. Pojechaliśmy z Olgą oraz dwiema osobami z zespołu Miler Spirits (Patrycja i Dominik) do zachodniej Francji przez Gaskonię, region miasta Cognac oraz Normandię.

21557441_819860088173202_8078759415811627080_n

Odwiedziliśmy kolejno:

A poniżej kilka migawek z wakacji, ykhm, przepraszam – z delegacji (bo kiedy robisz to, co kochasz, strasznie ciężko rozróżnić 😉 –>

Muszę się Wam czymś pochwalić!

W każdym z powyższych miejsc powstało video o długości około 30 minut w stylu ‚Discovery Channel’, w którym w jakości HD, z kamerą, światłami, garniturami z MGOP i wszystkim innym opowiadam o tajemnicach produkcji tych alkoholi, pokazując je u samego źródła. Właściciele destylarni zgodzili się na wszystko! Chodziliśmy w nocy po magazynach, pracowałem pełną nocną zmianę w destylarni, obsługując alembiki, piliśmy destylaty z lat 30 i 40 XX w., odwiedziliśmy paradis z butlami najstarszych destylatów w magazynie, zestawialiśmy własny kupaż armaniaków. Dosłownie WSZYSTKO! A Wy będziecie mieli okazję obejrzeć to już niedługo 🙂 Oczywiście montaż tak skomplikowanego materiału wymaga trochę czasu, ale myślę, że przy okazji następnego posta #MGOP będę mógł już popisać się pierwszym odcinkiem, który z resztą bardzo mnie ekscytuje!

Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jak długo nie pisałem już w ramach #MGOP, bo w tzw. ‚międzyczasie’ byłem też w kilku innych miastach i wszędzie tam powstał odcinek mojego podróżniczego vloga. Zainteresowanych odsyłam tutaj –>

Miler w Kopenhadze

Miler w Gandawie

Miler w Paryżu

Napiszcie mi koniecznie, co myślicie, a jeśli macie konto na YT, to subskrybujcie mnie 😀 😀 😀

Do zobaczenia wkrótce!

Co dalej?

Niżej zamieszczam spis kolejnych postów w #MGOP. Nie zapomnijcie polajkować mojego Fejsa i IG, żeby nie przegapić najnowszych wpisów ?

  1. Ubrania po godzinach – marynarka casualowa i chino 
  2. W pracy na luzie: Blezer z wełny Escorial i nowy szablon spodni na szelki
  3. Daily business 1 – granatowy garnitur 
  4. Aktywny weekend – Marynarka casualowa w kratę i chino
  5. Daily business 2 – garnitur w kratę
  6. Jasny garnitur – must-have na lat0
  7. Sportowa marynarka i golf – zestaw kultowy
  8. Szary garnitur z flaneli – filar zimowej garderoby
  9. Sylwester z klasą – smoking jacket z aksamitu
  10. Płaszcz dla najlepszych – Polo Coat – powyższy wpis
  11. Grafitowy garnitur – drugi filar garderoby
  12. Progresywna elegancja – dwurzędowa marynarka sportowa 
  13. Kiedy jest naprawdę zimno – Granatowy Chesterfield
  14. Brytyjski styl – marynarka tweedowa
  15. Biznes z najlepszymi – dwurzędowy granatowy garnitur
Dodał Tomek , 12 października 2017
  • 12
Komentarze ( 12 )
  • Bartek
    13 października 2017

    „Osobiście nie jestem fanem golfów bawełnianych ( a te to już w ogóle powinny nosić osoby szczupłe).”
    Można wiedzieć dlaczego Pan tak twierdzi?
    Pozdrawiam. 🙂

    • tomek
      13 października 2017

      Bo taki golf wygląda jak t-shirt lub piżama i mocniej odbija światło przez co bardziej widać brzuch 🙂 Dodam, że moja niechęć jest uznaniowa – nie twierdzę, że nie można nosić.

  • Michał
    14 października 2017

    Przyznaje że golf plus sportowa marynarka to jeden z moich ulubionych „zestawów” przejściowych” 🙂 W szczególności welniany golf i tweedowa marynarka 🙂 Dla mnie to kwintesencja sportowej elegancji angielskiegiego stylu 🙂 Plus obowiązkowo brogsy 🙂 Mysle, że również z jeansowymi spodniami ten zestaw nie źle „się nosi”. Kolejny świetny wpis Panie Tomku. Tak trzymac ! 🙂
    Pozdrawiam
    P.S. Po „Casino Royale” miałem mieszane uczucia co do D. Craiga 🙂 Teraz jest Tylko Craig i reszta ( nie moge doczekac sie 25 Bonda 😉

  • vertigo
    7 listopada 2017

    Co te wszystkie wyprawy, zwłaszcza morskie, mają wspólnego z blogiem? Czy prezentowanie ubrań i pisanie o nich musi się wiązać z nachalnym obnoszeniem się ze swoimi prywatnymi sprawami, które obchodzić mogą chyba tylko fanów Życia na gorąco, Big Brothera czy najogólniej życia cudzym życiem?

    Stały klient

    • tomek
      8 listopada 2017

      No cóż, blog jest miejscem do pisania o swoim życiu i pomysłach, a moje życie tak właśnie wygląda. Nie traktuję tego jako obnoszenie się, bo rzeczy, które robię mają zarażać moimi pasjami, a nie pokazywać co mam lub mogę. Oprócz tego szanuję osoby, które mogę interesować się wyłącznie ubraniami dlatego pozostałe sekcje bloga są wyraźnie oddzielone i łatwo jest ich nie czytać poprzestając na ubraniach 🙂 Już jutro opublikuję kolejną odsłonę #MGOP, a w niej kilka słów o egzaminie na patent Jachtowego Sternika Morskiego, który właśnie zdałem oraz łódce Miler Menswear, która wystartuje w przyszłorocznym Regatowym Pucharze Polski!

  • Adam
    9 listopada 2017

    A jaki rozmiar golfu Pan nosi? Chciałem taki zakupić, ale patrząc na rozmiarówkę obawiam się że będę miał problem, bo pomimo 170 wzrostu mam 110 cm w klatce. A Panu posturą bliżej dzika niż szczypiorka, więc może jednak i dla mnie coś się znajdzie. 😀

  • Artur
    21 lutego 2018

    Czy do takiej sportowej marynarki z golfem można jako dodatek wykorzystać klasyczną białą poszetkę z lnu?

    • tomek
      21 lutego 2018

      Hmmm, dobre pytanie! Myślę, że tak, ale raczej w nieco bardziej stonowanej i ciemniejszej stylizacji. Np. szary golf, granatowa marynarka i biała poszetka niekoniecznie złożona w TV fold.

      • Artur
        21 lutego 2018

        Wynika z tego, że do brązowej marynarki sportowej takowy dobór poszetki nie będzie odpowiedni?

        • tomek
          21 lutego 2018

          Szczerze mówiąc, myślę że niezbyt, ale naprawdę ciężko jest dyskutować o stylizacjach w teorii, bo zależy to mocno od charakteru marynarki i tkaniny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

tomasz-miler
Autor
Mężczyznom, którzy wyglądają dobrze jest w życiu łatwiej więc chcę żebyś tak wyglądał! Oprócz tego, że piszę o tym bloga, prowadzę pracownię krawiecką i tworzę markę klasycznych ubrań RTW produkowanych w Polsce, Niemczech i Włoszech, którą wspierają moi czytelnicy. Pasjonuje się także whisk(e)y o czym piszę na MilerPije.pl.

 
Pole wymagane
ZAPISUJĘ SIĘ