Back to home
Ubrania

Ubraniowy poradnik ślubny #1: 5 najgorszych błędów ubraniowych

Błędy ubraniowe na ślubach są niestety bardzo popularne. Ja swój ślub mam już za sobą i pomyślałem, że warto podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi ubrań w tym niezwykle ważnym dla każdego dniu. 

Ślubne błędy ubraniowe

Powoli zbliża się lato, a wraz z nim – sezon ślubny. Panowie, którzy zadowolą się garniturem MTM (ang. made to measure) lub RTW (ang. ready to wear) mają jeszcze trochę czasu na dokonanie wyboru, ale i tak warto wiedzieć już teraz, jakich pomysłów i inspiracji dotyczących ubrań należy zdecydowanie unikać.

To pierwszy z serii wpisów o męskich ubraniach ślubnych. W Internecie łatwo znaleźć artykuły ekspertów-teoretyków, którzy tworzą poradnik ślubny, opisując formalne ubrania ślubne i bazując na zdjęciach historycznych lub zdjęciach celebrytów. Postanowiłem, że ciekawie będzie zmienić tę konwencję i opowiedzieć o ubraniach ślubnych noszonych na własnej skórze.

Olga i Tomasz Miler w dniu ślubu

Fot. MEME Studio

Uznałem też, że próba obrazowania opisywanych poniżej ubraniowych kataklizmów zdjęciami osób trzecich byłaby zabiegiem, który z pewnością zwiększyłby atrakcyjność wpisu, ale świadczyłby też o wybitnie niskim poziomie mojego bloga. Jeśli naprawdę musicie zobaczyć, aby uwierzyć, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki internetowej – bez trudu znajdziecie przykłady poniżej wypunktowanych, regularnie powtarzanych błędów.

—–

O serii „Ubraniowy Poradnik Ślubny”

Biorąc ślub zmierzyłem się chyba ze wszystkimi problemami ubraniowymi (i nie tylko 😉 ) związanymi z tym wspaniałym dniem. Dzięki wykonywanej pracy wiem o ubraniach trochę więcej niż inni i pomyślałem, że warto podzielić się doświadczeniami, przemyśleniami i wiedzą, aby pomóc innym mężczyznom wyglądać wspaniale w ten wyjątkowy dzień. Całą swoją wiedzę zawarłem w niniejszej serii artykułów.

—–

A teraz przeczytajcie już, jakich błędów, moim zdaniem, powinien unikać każdy mężczyzna kroczący po ślubnym kobiercu. Mając na uwadze, jak niezwykle rzadko widuje się dobrze ubranych panów młodych, siłą statystyki ten artykuł może być bardzo bolesny dla wielu mężczyzn, którzy być może popełnili już któreś z opisywanych niżej faux pas na swoich ślubach. Uważam jednak, że opublikowanie go jest absolutną koniecznością, ponieważ co roku przybywa mężczyzn, których można nawrócić na drogę klasycznej elegancji 🙂

Błąd #1 Radosna twórczość

Istnieją momenty w życiu, które wymagają kreatywności w doborze ubrań, ale Twój ślub do nich nie należy. Doborem ubrań dziennych rządzą ogólnie zdefiniowane zasady, które można luźno interpretować, a odstępstwa od nich często uchodzą na sucho. W świecie elegancji formalnej sprawa staje się dalece bardziej złożona, ponieważ opisują ją zasady, które są po prostu żelazne. Ustalono je na przestrzeni wieków i zrobiono to na podstawie tego, co jest ważne w sposobie postrzegania osoby noszącej ubranie formalne przez innych.

Czy uważasz, że Twoja spontaniczna pomysłowość pomoże Ci wpaść na coś lepszego?

Szanse są naprawdę małe. To właśnie dlatego, planując swoje ubrania ślubne, konieczne jest postępowanie zgodne z zasadami klasycznej męskiej elegancji. Nie zrozum mnie źle, nie oczekuję abyś nosił cylinder, laskę i zegarek na łańcuszku. Na swoim ślubie możesz zupełnie poprawnie wystąpić w zwykłym ciemnym garniturze! Pamiętaj jednak, że najgorsze, co możesz zrobić, to spróbować udowodnić światu, że zawsze jesteś „na luzie” i podchodzisz to tego z takim „fajnym dystansem”. Ślub to wyjątkowy dzień, więc ubierając się na tę okazję, chcesz to podkreślić – logiczne. W tym świetle jest chyba oczywiste, że każdy dodatek, który ma sprawić, aby Twój strój był mniej formalny, to po prostu całkowity brak logiki, który bezlitośnie manifestuje fakt, że noszący ulega modzie, która przecież, w przeciwieństwie do elegancji i małżeństwa, jest chwilowa.

Błąd #2 Koordynacja dodatków z suknią Panny Młodej

O tym, że mężczyźni, którym ubrania wybierają kobiety nie są ubrani, tylko przebrani, można by pisać książki. Twoje ubranie mówi światu o tym, kim jesteś. Jeśli za jego doborem stoi Twoja osobowość, nosisz je ze swobodą i przyjemnością, manifestując tym samym (nawet nieświadomie) spójność i pewność siebie. Pozwala to z łatwością mierzyć się ze wszystkimi stresogennymi sytuacjami w życiu, także ślubem. Jeśli jednak wyborów za Ciebie dokonuje Twoja przyszła żona, która życzy sobie abyś śmietankową koszulę w kolorze jej sukni lub nosił w butonierce (dziurce w klapie marynarki) brzoskwiniowy kwiatek z jej bukietu, efekt, o którym piszę powyżej po prostu nie wystąpi.
Koordynacja ubrań między panem młodym i panią młodą jest w pewien sposób pociągająca. Jednak czy naprawdę trzeba wybrać sposób tak banalny żeby pokazać światu, że coś Was łączy? Każdy z uczestników Waszej uroczystości wie, kto bierze ślub – nie musicie się dodatkowo oznaczać. Zdobądź się na odwagę i wybierz swoje ubrania samodzielnie!

Błąd #3 Ubrania wieczorowe założone w dzień

Brałem już udział w szyciu wielu garniturów ślubnych, przez co siłą rzeczy rozmawiałem z wieloma parami młodymi, które przedstawiały mi swoje wizje ubrań noszonych podczas ich uroczystości. To naturalne, że zawsze kierowała nimi chęć uświetnienia tego dnia. Nic więc dziwnego, że wielu gentlemanów pytało mnie o smoking lub frak, który można by założyć na ślub, aby uniknąć noszenia w ten dzień pospolitego garnituru. Nie wolno jednak zapominać, że ubrania wieczorowe, jak nazwa wskazuje, nie służą do noszenia w ciągu dnia. Kolor czarny nabiera bowiem swojego prawdziwie dostojnego charakteru w świetle sztucznym, podczas gdy w świetle dziennym ustępuje pola ciemnym granatom i grafitom. Zatem, aby nosić ubrania wieczorowe na swoim ślubie, trzeba założyć je po „odzieżowym zmroku”, za który uznaje się godzinę 18, lub wziąć ślub w ubraniu stosownym do pory dnia (garniturze, strollerze lub żakiecie), a później przebrać się w ubranie wieczorowe. Naprawdę lepiej jest założyć wspaniale dopasowany grafitowy lub granatowy garnitur okraszony odpowiednimi dodatkami i nosić go zarówno podczas ślubu i wesela, niż przez resztę swoich dni trzymać na szafce zdjęcie ze ślubu, na których paradujesz przed kościołem w wieczorowym ubraniu… w samo południe.

Błąd #4 Poproszę ojca żeby zawiązał mi krawat…

Wśród lwiej części mężczyzn, „sztuka” wiązania krawata przechodzi z ojca na syna. Do określenia tego jak dziedziczą się węzły krawatowe najlepiej posłuży genetyczny termin „dominacja pełna”. Jeśli węzeł stosowany przez dziadka pana młodego to podwójny windsor, niemal zawsze stosuje go także jego ojciec, a później on sam. Choć jeśli zagłębisz się trochę w informację o tym, jak wiązać krawat zobaczysz natychmiast, że właśnie ten węzeł wcale nie musi być dla Ciebie najlepszy.
Jeszcze gorzej robi się jednak, kiedy Pan Młody w ogóle nie potrafi wiązać krawata i liczy na to, że zrobi to za niego ktoś inny bezpośrednio przed ceremonią (sprawa brzmi banalnie, ale taka sytuacja naprawdę występuje nagminnie). Węzeł krawata lub muszki to ozdoba, która znajduje się najbliżej Twojej twarzy i jest kluczowa dla tego, jak Twój wizerunek odbierają inni. A to, w jaki sposób wiążesz krawat lub muszkę, świadczy o tym, kim jesteś. Węzły pozwalające z powodzeniem zawiązać krawat lub muszkę nie są trudne, ale wymagają odrobiny wprawy. Nie ma takiej możliwości, abyś opanował je w ślubny poranek dzięki filmowi instruktażowemu znalezionemu na YouTube. Mając to na uwadze, kup muszkę lub krawat najpóźniej miesiąc przed ślubem i ćwicz tak długo, aż będziesz zachwycony z efektu. I jeszcze jedno – jeśli planujesz nosić pod szyją gotową muszkę, która jest zawiązana na stałe (ang. pre-tied), to równie dobrze możesz wpiąć ją we włosy – zrobi dla Ciebie tyle samo, co pod szyją.

Błąd #5. Stroik z kwiatów wpięty w marynarkę

Jednym z najbardziej dotkliwych ciosów, jakie mogą mi zadać klienci, jest odebranie wspaniałego garnituru, a następnie zdeptanie jego blasku przez udekorowanie go ozdobą, która powstaje ze skrzyżowania goździka noszonego w butonierce oraz poszetki noszonej w brustaszy (to ta kieszonka na piersi). Widziałem tylu panów młodych ze stroikami przypominającymi minibukiety pani młodej lub, co gorsza, nawiązującymi do stroików na samochodach ślubnych (!!!), że brak mi słów, aby wyrazić jak bardzo nad tym ubolewam. Najlepszym kwiatem do Twojej ślubnej butonierki jest biały goździk. Natomiast w Twojej brustaszy powinna pojawić się biała lniana poszetka, której brzegi zostały zwinięte w rulonik i obszyte ręcznie, aby podkreślić jej formalny charakter i szlachetne pochodzenie.

Pamiętaj także, że butonierka może służyć do noszenia goździka wyłącznie, jeśli jest prawdziwa! Oznacza to, że goździk musi przez nią przechodzić, a nie być do niej przypięty bliżej nieokreślonym ciałem obcym (agrafką, drucikiem?!?). Większość marynarek RTW (ang. ready to wear) ma wyłącznie imitacje butonierki. Marynarki w wyższych przedziałach cenowych mają butonierki rozcięte i obszyte maszynową dziurkarką. Z kolei marynarki uszyte przez dobrych krawców mają rozcięte i ręcznie obszyte butonierki, które na odwrocie klapy wspierane są także przez niewielką pętelkę utrzymującą łodygę goździka pod kontrolą.

Pięć opisanych powyżej zasad to pozornie niewiele. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że znalezienie dobrze ubranego pana młodego jest niewyobrażalnie trudne, to również bardzo dużo. Warto zatem dobrze przemyśleć selekcję swoich ubrań noszonych podczas ślubu i wesela. Możliwe, że pomocny w tym okaże się cykl moich artykułów. W kolejnych odsłonach zagłębię się bardziej w techniczne aspekty ubrań ślubnych. Niecierpliwych informuję już teraz, że wszystkie artykuły w tym cyklu na MilerSzyje.pl to:

Do zobaczenia !

Zapisz

Zapisz

Dodał Tomek , 21 stycznia 2015
  • 39
Komentarze ( 39 )
  • Krystian
    21 stycznia 2015

    Bardzo dobry wpis, czekam z niecierpliwością na omówienie kolejnych tematów!
    Do większości uwag nie mam zastrzeżeń, myślę jednak, że nie jest wielką zbrodnią wpięcie kwiatka z bukietu panny młodej do butonierki. Jest to dość subtelne i może prezentować się przyzwoicie. Chociaż oczywiście biały goździk to wspaniała sprawa i nic nie może mu się równać 🙂

  • qq
    21 stycznia 2015

    W internecie co chwila pojawiają się poradniki ślubne mniej lub bardziej trafione, a i tak w większości przypadków jest tak samo, tzn. błyszcząca kamizelka, do tego ten dziwny kaskadowy krawat, bo przecież później można taką kamizelkę opchnąć na allegro 🙂 i mini-bukiecik przypięty żabką do brustaszy. Ja gdy tylko mogę, to wsadzam świeżego kwiatka z łodyżką do butonierki na takie okazje.
    Ale wciąż i tak najgorszym widokiem pozostaje (zwłaszcza wśród gości) ta tendencja do infantylnego dopasowywania krawata do sukni towarzyszki. Jak losowanie kotylionów na balu w klasach 1-3 podstawówki.
    Czekam na dalsze wpisy, a fajnie byłoby gdyby pojawiły się tam wskazówki, jak optymalnie wydać pieniądze na ślubny strój.

  • kacpablasta
    21 stycznia 2015

    A co jeśli idę do ślubu w mundurze? Co można, a czego nie?

    • Piotr
      21 stycznia 2015

      Wydaje mi się, że takie rzeczy powinny być regulowane przez regulamin odpowiedni do Twojej służby. Ślub w mundurze przyjemna sprawa, gratuluję.

      • BB
        3 sierpnia 2015

        Przyjemna, o ile to ty nie jesteś w mundurze. Nie ma nic gorszego, niż przynoszenie pracy do domu w tak piękny dzień i z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj jest to intencja panny młodej. A jak kogoś ubiera (przyszła) żona, to nie ma taki osobnik za grosz własnego zdania.

  • Falco
    21 stycznia 2015

    Bardzo rzeczowy artykuł! Panie Tomku, mam pytanie, planuję uszyć granatowy garnitur ślubny. Jakie klapy będą bardziej odpowiednie, otwarte czy zamknięte? Czy kieszenie powinny być z patkami czy bez (ewentualnie patki wsadzone do kieszeni?

    • Piotr
      21 stycznia 2015

      Pozwolę sobie wyręczyć Pana Tomasza. Najlepsze będą klapy zamknięte i kieszenie bez patek. To plan maksimum. Jeżeli to byłby pierwszy i może ostatni garnitur, który uszyjesz to poszedłbym w uniwersalność, czyli otwarte i z patkami, ale jak wspomniałem na ślub to ta pierwsza opcja najlepsza.

  • Piotr
    21 stycznia 2015

    Świetny pomysł na cykl, z pewnością wielu gentlemanów tego potrzebuje. Jeszcze raz życzę wszystkie dobrego i nie mogę doczekać się kolejnych zdjęć z ceremonii! 😉

  • Łukasz
    21 stycznia 2015

    Panie Tomku, bardzo dobry temat! Pytanie kiedy następne wpisy? Czas decyzji jest już teraz a nikt nie chciałby popełnić modowego faux pas;)

  • Agata
    21 stycznia 2015

    Bardzo trafny tekst. Mam tylko jedną uwagę odnośnie koloru koszuli. Z perspektywy fotografii/filmu istotne jest aby koszula była w tym samym odcieniu bieli co suknia – w innym wypadku albo koszula albo suknia będą wyglądały na pożółkłe…

    • Falco
      22 stycznia 2015

      A z punktu widzenia męskiej elegancji dopasowanie koloru koszuli do sukni np. ecru lub ivory to duża wtopa. I mamy teraz impas 🙂 Ja mimo wszystko postawiłbym na elegancję a nie na zdjęcia.

      • september
        5 października 2017

        chyba muszę odwołać ślub bo ja mam ciemno kremową sukienkę a mój narzeczony kremową koszulę z niekrytymi guzikami i guzikami na makietach czyli bez spinek. I co teraz? Ludzie, nie dajcie się zwariować… Każdy niech ubiera co chce…

        • tomek
          12 października 2017

          Bez przesady! Ważniejszy jest ślub niż ubranie więc wszystkiego dobrego! Natomiast poproszę o trochę szacunku dla ubrań – zakup prawidłowej koszuli nie jest trudniejszy, droższy, ani w żaden sposób gorszy niż zakup koszuli nieprawidłowej. Trzeba po prostu zadać sobie trud zdobycia informacji o niej 🙂

    • trynet
      30 stycznia 2015

      Jeśli cokolwiek wygląda na pożółkłe, to koszula pana młodego na tle koszuli innych mężczyzn na ślubie. Napisać koniecznie na zaproszeniu „Tylko w koszuli ecru!”, żeby pannie młodej przykro nie było.

      A na poważnie – skończymy z tą mitologią o pożółkłych sukniach. Jeśli wygląda na żółtą, to jej nie zakładaj. Koszula mężczyzny nie ma nic do tego.

      • Ula
        6 sierpnia 2015

        Hmm… ciekawe co będzie lepsze.. Panna młoda wyglądająca jakby była umierająca, bo do jej karnacji nie pasuje biała suknia (co również może mieć miejsce u Pana młodego, a wtedy będziemy mieli już dwóch uciekinierów z OIOMu), pożółkła suknia Pani młodej na zdjęciach i filmie, które będzie się oglądało przez resztę życia czy ubranie przez Pana młodego śmietankowej koszuli, która według Pana jest nieelegancka.. myślę, że wybór jest prosty i nie spotkałam się z mężczyzną, który miałby coś przeciwko innemu odcieniowi koszuli niż biały.
        Dodam, że zestaw czarny, garnitur, czarne buty i biała koszula są idealnym zestawem do trumny.. wtedy na prawdę oddają powagę sytuacji. A że ślub to nie pogrzeb para młoda powinna się ubrać tak, żeby się czuć dobrze i być zadowoloną ze swojego wyglądu.
        Pozdrawiam

        • tomek
          6 sierpnia 2015

          Ula, napisałaś ten komentarz tylko po to żeby utwierdzić się w swoich przekonaniach. Wybacz, ale koordynacja ubrań pary młodej dalej jest nieelegancka 🙂

  • Servetch
    22 stycznia 2015

    Jakie buty miał Pan na nogach? Niewiele widać, ale chyba nie mają zamkniętej przyszwy?

  • Paweł
    24 stycznia 2015

    Nie wiem czy się zgodzę z pierwszym punktem. Oczywiście nie należy szaleć za bardzo, ale nie oznacza to że jedyne dostępne kolory to czarny (wieczorem) albo ciemny granatowy/grafitowy (w ciągu dnia). Ja właśnie jestem pomiędzy przymiarkami garnitury w kolorze „royal blue” (dość ciemny odcień). Zdecydowanie nie jest to typowy klasyczny kolor, ale w moim odczuciu świetnie będzie pasował do okazji – lato, dzień i otoczenie, ślub odbędzie się w lesie – wszystkie obniżają formalność ceremonii. Kiedy wybierałem materiał, bałem się że może się okazać zbyt „odważny”, ale na gotowym garniturze wygląda w moim odczuciu elegancko.
    Chociaż nie zdecydowałbym się tak jak niektórzy na zachodzie brać ślubu np w zestawie klubowym, to nie widzę w tym nic złego.
    Rozumiem Pana stanowisko, ale myślę że nie należy aż tak bać się odstawania od innych.

  • trynet
    30 stycznia 2015

    Panie Tomaszu – gratuluję! Wreszcie jakieś dobre zdjęcie Pana stroju ślubnego, które pokazuje wspaniałość. To z facebooka było bardzo słabe. Miałem wrażenie, że żakiet jest szary. A tutaj, piękny grafit. I przekonał mnie Pan – wygląda nie mniej dostojnie niż gdyby był czarny! 🙂

  • Olgierd Rudak
    3 lutego 2015

    Właściwie to najzabawniejsze jest to, że dopiero trzymając się tych dość sztywnych reguł uzyskujemy efekt w postaci dość niesztampowego wyglądu. Słowem: chcesz być odlotowcem? Graj ze starych nut.

  • Michał
    18 marca 2015

    I co teraz Tomku? Zmusiłeś mnie tym artykułem do walki (edukacji) z połową rodziny, która widziała mnie (oczami wyobraźni) we fraku. Mnie samego zbiłeś z tropu wyjaśniając kwestię ubrania smokingu. Ślub w sierpniu, a ja niczym typowa kobieta, nie wiem w co się ubrać 😀

  • anko
    22 maja 2015

    Artykuł świetny, ale chyba wkradł się błąd? bo ocś tu jest nielogiczne: najpierw piszesz:

    „Jednym z najbardziej dotkliwych ciosów jakie mogą mi zadać klienci jest odebranie wspaniałego garnituru, a następnie zdeptanie jego blasku przez udekorowanie go ozdobą, która powstaje ze skrzyżowania goździka noszonego w butonierce (to ta dziurka na klapie) oraz poszetki noszonej w brustaszy (to ta kieszonka na piersi).” a następnie:

    „Najlepszym kwiatem do Twojej ślubnej butonierki jest biały goździk. Natomiast w Twojej brustaszy powinna pojawić się biała lniana poszetka”

    To jak w końcu? myślałam, że goździk w butonierce+biała poszetka to idealny zestaw na ślub?

    Pozdrawiam

    • tomek
      23 maja 2015

      Dokładnie tak!
      Poszetka w brustaszy i goździk w butonierce są doskonałe!

      Natomiast stroik z goździka i czegoś jeszcze w brustaszy lub przypięty szpilką do klapy już nie.

  • Pan Młody
    12 lipca 2015

    Panie Tomku a co Pan mysli o spince do krawatu u Pana Młodego ?
    Nie zakladam kamizelki wiec rozmyslam o spince by nie wyladowala gdzies podczas wesela ehh

  • Ania
    31 lipca 2015

    Mam pytanie co do ślubu cywilnego, który odbędzie się w plenerze (wiejskie podwórze). Czy w takich okolicznościach tradycyjny ślubny garnitur nie będzie przesadą?

    • tomek
      1 sierpnia 2015

      Nie wiem co rozumiesz przez „tradycyjny garnitur”. Jeśli chodzi Ci o zwykły granatowy garnitur dwu- lub trzyczęściowy, to nie, nie będzie przesadą.

  • Rozbawiony
    6 grudnia 2015

    Co za pier…lenie… Normalnie jak u Pana Kleska:

    Sztywno, równo i posłusznie.
    A do tego bez wahania.
    Dyscyplina, dyscyplina.
    To podstawa wychowania.

    Psuedoporadnik dla miernot z kijem nie w d…ie, a w mozgu.

    • tomek
      6 grudnia 2015

      Uważam, że takie komentarze są jak najbardziej zasadne, ale powinny być podparte ślubnym zdjęciem autora ukazującym konkretną i atrakcyjną dla innych alternatywę dla powyższego poradnika 🙂

  • Kamil
    16 lutego 2016

    @Tomasz Miler
    Ad. Błąd #2: „(…) lub śmietankową koszulę w kolorze jej sukni”

    Twierdzisz, że lepsze jest założenie białej koszuli przy śmietanowej koszuli Panny Młodej? Żeby suknia wyglądała na „brudną”? Bo będzie bardzo widoczna różnica między śnieżnobiałą koszulą Młodego oraz śmietanowym kolorem sukni?

    Jestem właśnie w takiej sytuacji i dlatego szczególnie zwróciłem uwagę na ten punkt.. Bardzo proszę o odpowiedź.

  • d
    1 maja 2018

    Mam wrażenie, że studniówka to ekstra wydarzenie, na które człowiek bardziej się szykuje niż na ślub. Sam jestem w szale zakupów, choć mam studniówkę za rok 😉 Póki co szukam fajnego krawata, ale kurcze nie wiem, jaki by pasował do beżowego garnituru. Może mogę tu liczyć na pomoc? Chciałbym zabłysnąć 😀

    • tomek
      22 maja 2018

      W takim razie nie zakładaj beżowego garnituru na studniówkę! Pomyśl raczej o ubiorze formalnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

tomasz-miler
Autor
Mężczyznom, którzy wyglądają dobrze jest w życiu łatwiej więc chcę żebyś tak wyglądał! Oprócz tego, że piszę o tym bloga, prowadzę pracownię krawiecką i tworzę markę klasycznych ubrań RTW produkowanych w Polsce, Niemczech i Włoszech, którą wspierają moi czytelnicy. Pasjonuje się także whisk(e)y o czym piszę na MilerPije.pl.

 
Pole wymagane
ZAPISUJĘ SIĘ