Back to home
Ubrania

Granatowy garnitur dwurzędowy – jak się ubrać na poważne spotkanie biznesowe?

Dzisiaj na blogu już przedostatni wpis z serii #MGOP, a w nim garnitur dwurzędowy. Zaproponuję Wam dzisiaj dzienny zestaw biznesowy, który posłużyć może jako zbroja na spotkaniach wyższego szczebla. 

Granatowy garnitur dwurzędowy

Garnitur dwurzędowy – wizerunkowa gra pozorów

Kiedy piszę ten post, jestem właśnie w drodze do Mediolanu. To już drugi raz w tym miesiącu. Tym razem moim celem jest impreza targowa poświęcona skórom – chciałbym rozwinąć kontakty z różnymi garbarniami we Włoszech i Hiszpanii, aby Manufaktura Miler mogła rozwijać się tak samo dynamicznie, jak przez ostatnie lata (BTW uwierzycie, że wyprodukowaliśmy już 40.000 cienkich portfeli?). We Włoszech planuję rozmawiać z właścicielami małych i średnich garbarni, którzy prawdopodobnie będą mieli na sobie dżinsy, koszulę i marynarkę. Ewentualnie garnitur, ale na pewno będzie bez krawata i nie będzie to arcydzieło krawiectwa miarowego. W tej branży budowanie wizerunku ubiorem zatrzymuje się na poziomie „granic przyzwoitości”. Właścicieli garbarni na stoiskach targowych rozpoznać można raczej po zegarku niż po garniturze. Pojawienie się tam w garniturze prezentowanym w tym wpisie nie byłoby dobrym pomysłem. Choć ten prezentuje się okazale, kontekst imprezy kompletnie do niego nie pasuje i byłby wbrew złotej zasadzie Królowej Elżbiety – dress for the occasion. Zupełnie inna równowaga ubraniowo-wizerunkowa obowiązuje na imprezach modowych i tekstylnych. Tam standardem jest wizerunek nieco (lub bardzo) przesadzony – w końcu ubrania to przedmiot aktywności tej branży. Nawet najbardziej „wątły w łydkach” praktykant prowadzi się niczym paw w garniturze godnym drogiego zegarka i dobrej limuzyny, choć w żaden sposób nie odzwierciedla to jego statusu społecznego czy majątkowego. Z tych właśnie powodów, na imprezę poświęconą tekstyliom ubrałem się tak, żeby nie odstawać poziomem garniturowym, ale niekoniecznie się nim wyróżniać, a dwa tygodnie później na imprezę skórzaną, choć ta odbywa się w tym samym obiekcie targowym, postanowiłem ukryć swoje eleganckie zapędy, nieśmiało sugerując dopasowaną marynarką i poszetką, że coś wiem o noszeniu ubrań, bo być może czytam jakiegoś bloga modowego 😉 Tak wyglądało to w rzeczywistości (bo dla mnie to ważne, żeby na blogu nie ograniczać się do hipotetyzowania) 😀

Kiedy jednak pojawia się konieczność lub okazja do spotkania z kimś naprawdę ważnym i chcesz wypaść jak milion dolarów, pokazując rozmówcy, że traktujesz go naprawdę poważnie, dwurzędówka jest niezastąpiona. Ten nietuzinkowy, rzadki i pełen formalności garnitur, czyni noszącego kimś solidnym, wiarygodnym i rzetelnym. Właśnie dlatego chciałbym przybliżyć Wam jego możliwości.

 

Jeśli jesteś tu nowy i nie wiesz, o co chodzi w #MGOP, koniecznie przeczytaj bardzo popularny na tym blogu wpis objaśniający, klikając tutaj ? 

 

Garnitur dwurzędowy vs Garnitur jednorzędowy

Garnitur dwurzędowy jest najbardziej formalnym ze wszystkich ubrań w projekcie MGOP (Męska Garderoba od Podstaw). Oczywiście normalnie musiałby on ustąpić miejsca formalnością żakietowi, który prezentowałem na blogu tutaj. Żakiet to jednak ubranie dla fascynatów elegancji i w żadnym wypadku nie zaliczam go do #MGOP. Z kolei w sytuacjach wieczorowych, dwurzędowy garnitur mógłby spokojnie konkurować z granatową „smoking jacket” wykonaną z jedwabnego aksamitu, którą proponowałem niedawno jako ubranie sylwestrowo-wieczorowe w połączeniu z czarnymi moherowymi spodniami.

Granatowy garnitur dwurzędowy

Oczywiście można dyskutować na temat tego, czy ten garnitur powinien być zaliczany do podstaw szafy każdego faceta. To prawda, że w zasadzie w każdej sytuacji możliwe byłoby zastąpienie go granatowym garniturem jednorzędowym, który jak najbardziej nadaje się na spotkania biznesowe. Nie sposób jednak nie zauważyć, że garnitur dwurzędowy niesie za sobą zupełnie inną energię i swoją architekturą pomaga noszącemu być osobą, z którą trzeba się liczyć. W niektórych sytuacjach to wręcz konieczne.

Granatowy garnitur dwurzędowy

Ubrania dwurzędowe wywodzą się bezpośrednio od munduru wojskowego i bez wątpienia, zarówno klapy frakowe, jak i dwa rzędy guzików, dodają im pewnej estymy, która podnosi autorytet noszącego, jednocześnie dodają mu mocy w dyskusji, którą ten może wykorzystać w dowolny sposób… jeśli potrafi.

Sesja zdjęciowa do tego wpisu została wykonana w gabinecie oraz zakamarkach Bazaru Poznańskiego. Wraz z zespołem Miler Menswear dziękujemy za jak zawsze miłe przyjęcie ?

Granatowy garnitur dwurzędowy

Lepiej ubrany niż utalentowany…

Powiem zupełnie szczerze, że sam wielokrotnie wykorzystałem efekt, który wywołują ubrania. Szczególnie przydał mi się on w pracy tłumacza konferencyjnego, kiedy jako stosunkowo młody człowiek (25+) odbywałem regularnie spotkania z regionalnymi lub krajowymi dyrektorami banków, całymi zarządami dużych firm, czy naukowcami na konferencjach. Niezwykła kombinacja prawidłowo dobranych ubrań formalnych i dobrej znajomości języka pozwalały mi wtedy „równoważyć” różnicę wieku i autorytetu. Efekt ten dostępny jest dla każdego mężczyzny i uważam, że nawet w obliczu upowszechniającej się tendencji do deformalizacji etykiety biznesowej (nie na najwyższych szczeblach, czy w polityce) każdy przedsiębiorca powinien być w stanie wykorzystać ubrania do wzmocnienia swojego wizerunku. Innymi słowy, kiedy musisz wyglądać jak 101% siebie, dwurzędówka to dobry wybór.

 

Proponowany zestaw 

Zestaw w dzisiejszym wpisie to kolejna propozycja z cyklu „orły są szare”. W zasadzie jedynym elementem oferującym „przytup” jest tutaj „pin collar”, czyli szpilka w kołnierzu koszulowym, która uwypukla krawat, wypychając go do przodu. Kołnierzyk koszuli to „club collar”, który widzieliście już w poprzednim wpisie o płaszczu, ponieważ ten powstał bezpośrednio po prezentowanej dzisiaj sesji garnituru. Do zestawu wybrałem bordowy krawat w niebieskie pawie oczka, czyli bardzo klasyczny wzór, który doskonale nadaje się do zestawów biznesowych. W marynarce wyróżniają się także guziki z perłopława australijskiego, które przyjemnie i chłodno błyszczą (wiedzieliście, że guziki z prawdziwej masy perłowej rozpoznaje się po tym, że są zimne w dotyku?). Noszę także klasyczne i proste spinki z masy perłowej oraz miniaturkę logo Miler Menswear wpiętą w klapę marynarki, co w biznesie oczywiście wyraża afiliację z organizacją, którą reprezentuje lub w życiu codziennym moje wsparcie dla niej.

Granatowy garnitur dwurzędowy

Czy garnitur dwurzędowy jest tylko dla osób szczupłych i wysokich?

Granatowy garnitur dwurzędowy Za każdym razem, kiedy pokażę się publicznie w garniturze dwurzędowym (mowa o social media). Dzieją się dwie rzeczy:

  • zdobywam zdecydowanie większe uznanie i zasięgi niż w przypadku jednorzędówek
  • natychmiast pojawia się ktoś, kto informuje mnie, że nie powinien

Jak widać, ten feedback z otoczenia zewnętrznego jest trochę sprzeczny. Z pewnością znajdzie się wielu panów, którzy dla swojego komfortu będą odklepywać z pamięci jakieś sztuczne reguły, ale ja nie będąc wysokim facetem (176 cm) i raczej korpulentnym, czuję się w dwurzędówce doskonale i jak widać po przykładach jej upublicznienia, ogół otoczenia to akceptuje.

Według mnie w świecie ubrań sprawienie wrażenia „jestem dobrze ubrany” na innych jest dalece cenniejsze niż rygorystyczne przestrzeganie wszystkich zasad, które bardzo często są wskazówkami dla osób początkujących. Dlatego nie dajmy się zwariować i nośmy ubrania, które sprawiają nam radość.

Wady garnituru dwurzędowego

Granatowy garnitur dwurzędowy

Główną wadą garnituru dwurzędowego jest fakt, że niezbyt wygodnie się w nim siedzi. Dwurzędówki nie rozpinamy siadając, co wymusza bardzo prostą postawę (może to nawet korzystne dla noszącego 😉 ). Rozpięcie dwurzędówki jest oczywiście opcją, ale ta powinna być brana pod uwagę tylko w sytuacjach niebiznesowych. Porównałbym to do noszenia rozwiązanej muszki. James Bond miał wiele momentów z rozwiązaną muszką, w których wyglądał wspaniale, ale nie były to momenty jego wejścia na scenę tylko raczej, kiedy ją opuszczał … zwykle oknem lub helikopterem 🙂

Granatowy garnitur dwurzędowy

No dobra to wstańmy…

Granatowy garnitur dwurzędowy

Zegarek biznesowy

Bez wątpienia najsłabszą stroną tego zestawu jest brak zegarka. Wszystko dlatego, że w mojej kolekcji brakuje czasomierza, który dobrze pasuje pod mankiet francuski (na spinki) i właśnie się za takim rozglądam. Moim najważniejszym kryterium w tym wypadku jest cienka koperta. Nie musi to być koniecznie zegarek najcieńszy z możliwych, ale musi być dobrany tak, żeby mankiet bez problemów mógł się na niego osunąć. Nawet najpiękniejszy nurek nie spełni tego oczekiwania, więc od razu można go sobie darować. Ponieważ noszę srebrne spinki, optowałbym raczej za zegarkami ze srebrną kopertą, ale powoli dojrzewam do przejścia na złote spinki i kopertę. Ostrzegam jednak, że zabawy z koordynacją dodatków metalowych kończą się jeszcze gorzej niż w przypadku koordynacji dodatków skórzanych. Najczęściej po prostu trzeba mieć wszystko w dwóch kolorach, co bywa niewygodne i wręcz nieznośne podczas wyjazdów, kiedy marynarka klubowa ma złote guziki, zegarek srebrną kopertę, a my zastanawiamy się nad wyborem spinek i jeszcze do gry wkracza obrączka.

 Generalnie uważam, że do takiego zestawu należy optować za zegarkiem nie tylko cienkim, ale także powściągliwym w formie, ale nie byłbym w tym przesadnie zasadniczy. Poniżej prezentuję kilka przykładów zegarków z różnych półek cenowych, które moim zdaniem ciekawie prezentowałyby się z tym garniturem dwurzędowym. Jeśli ascetyczne klimaty Longines La Grande Classique, Omega De Ville czy Patek Phillipe Calatrava (abstrahując od różnic cenowych 😉 ) komuś nie odpowiadają, pod uwagę można wziąć także nieco bardziej wylewnego w formie Frederique Constant Runabout Moonphase, Vacheron Constantin Patrimony lub Ulysse Nardin Classico ze złotymi kopertami albo wiele innych zegarków, w podobnych kanonach estetycznych, które także można dopasować do tego zestawu.

Kiedy najlepiej nosić garnitur dwurzędowy

Garnitur dwurzędowy najlepiej nosi się na okazjach „wizytacyjnych”. Doskonale nada się np. na spotkanie w firmie, którą odwiedzamy gdzie po wypiciu kawy z dyrektorem lub prezesem obejrzymy całą fabrykę albo wybrany dział. Dwurzędówka nadaje się także doskonale do wszelkiego rodzaju wystąpień publicznych czy szkoleń. Osobiście bardzo cenię sobie jej efekt podczas szkoleń z wizerunku czy degustacji. Na to wydarzenie wybierałem garnitury dwurzędowe w prążek, aczkolwiek z podobną przyjemnością na tego typu wydarzeniach pojawiam się w marynarce klubowej, która do tematyki alkoholi pasuje wręcz idealnie. Oba te typy ubrań przekraczają jednak ramy #MGOP, bo to jednak już nie podstawy garderoby, tylko świadome decyzje wizerunkowe właściciela ubrań.

Co dalej?

Całkiem niedawno miałem przyjemność odwiedzić wspaniały Dublin, gdzie zawitałem oczywiście do destylarni whiskey Jameson i browaru Guinness, a także poznałem wspaniałą atmosferę irlandzkich pubów z muzyką na żywo. Na moim kanale YT opublikowałem kolejny odcinek podróżniczy z relacją z podróży, który być może Was zainteresuje.

Muszę też dodać, że nagrałem ostatnio kilka video z degustacji whisky, wśród których znalazła się także degustacja whisky Golden Loch, która jest marką własną Biedronki. Przyjęcie tego video zaskoczyło mnie bardzo – ma już ponad 40.000 wyświetleń, a ich liczba cały czas rośnie! Obejrzycie je tutaj:

Niżej zamieszczam też spis kolejnych postów w projekcie #MGOP. Przed nami już ostatni post z serii, który będzie zakończeniem tego dużego dla mnie przedsięwzięcia.

  1. Ubrania po godzinach – marynarka casualowa i chino 
  2. W pracy na luzie: Blezer z wełny Escorial i nowy szablon spodni na szelki
  3. Daily business 1 – granatowy garnitur 
  4. Aktywny weekend – Marynarka casualowa w kratę i chino
  5. Daily business 2 – garnitur w kratę
  6. Jasny garnitur – must-have na lat0
  7. Sportowa marynarka i golf – zestaw kultowy
  8. Szary garnitur z flaneli – filar zimowej garderoby
  9. Sylwester z klasą – smoking jacket z aksamitu
  10. Płaszcz dla najlepszych – Polo Coat
  11. Granatowa dyplomatka – płaszcz na zimę numer jeden
  12. Grafitowy garnitur – bo orły są szare
  13. Progresywna elegancja – dwurzędowa marynarka sportowa 
  14. Biznes z najlepszymi
  15. Brytyjski styl – marynarka tweedowa

PS Zachęcam też do lajkowania mojego Fejsa i IG, aby nie ominęły Was najnowsze wpisy ? Do zobaczenia wkrótce!

 

Dodał Tomek , 21 lutego 2018
  • 6
Komentarze ( 6 )
  • Piotr
    21 lutego 2018

    Czy w wyborze zegarka zawęził pan kryteria do określonego przedziału cenowego, czy np do tego że musi to być mechaniczny szwajcar? Co do stylistyki, już wiemy czego pan oczekuje. Wiem że każdy ma swój gust, ale jednym z najpiękniejszych zegarków jest jeden z linii Atlantica Worldmaster, nie wspominając o Worldmasterach z lat 50. i 60. To jest moja opinia. Udanego wyboru czasomierza i liczę że nam go pan zaprezentuje.

    • tomek
      21 lutego 2018

      Ograniczyłem się do marek, które znam i lubię, ALE ostatnimi czasy zegarki spędzają mi sen z powiek więc braki w wiedzy nadrabiam dość szybko 😀 Przygotowuję się nawet do tekstu na ten temat, ale to już chyba po MGOP. Mam też teraz nowe obowiązki na YouTubie 😉

  • Mariusz
    24 lutego 2018

    Proponuje przejrzeć kolekcje zegarkow firmy Nomos Tangente albo Tangomat. Choć i inne warte uwagi. Bardzo proste w formie, nieduże z bardzo dobra relacja jakości do ceny. Ze względu na stylizacje świetnie komponują się z ubiorem wyjściowym jak i codziennym a cena wciąż rozsądna.

  • Gog
    5 czerwca 2018

    Obcisly dwurzedowy garnitur wciety nad talia przy podkresla masywna sylwetke, niski wzrost i uwypukla grube dupasko. Skoltuniona broda skraca optycznie i tak krotka, gruba szyje. Nie pomoga dodatki i epatowanie drogim zegarkiem.

    • tomek
      5 czerwca 2018

      Dzięki za komentarz 😀 Szanuję Twoją opinię, nie zgadzam się z nią i zwracam uwagę, że w tej stylizacji nie mam zegarka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

tomasz-miler
Autor
Mężczyznom, którzy wyglądają dobrze jest w życiu łatwiej więc chcę żebyś tak wyglądał! Oprócz tego, że piszę o tym bloga, prowadzę pracownię krawiecką i tworzę markę klasycznych ubrań RTW produkowanych w Polsce, Niemczech i Włoszech, którą wspierają moi czytelnicy. Pasjonuje się także whisk(e)y o czym piszę na MilerPije.pl.

 
Pole wymagane
ZAPISUJĘ SIĘ