Back to home
Bez kategorii

Garnitur damski cz.2 – Miler Bespoke Tailroing

Stali czytelnicy z pewnością pamiętają Igę, której garnitur opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Dzisiaj prezentujemy efekt końcowy.

Oto garnitur Igi sfotografowany w swoim naturalnym środowisku czyli u nas w sklepie 🙂 Garnitur ma dwa guziki, powyżej i poniżej talii, klapy frakowe i ramiona wypełnione poduszkami o średniej grubości. Myślę, że kolor granatowy doskonale spełnia się w środowisku zawodowym. Ubranie jest dostojne i pełne powagi, a co najważniejsze nie jest przesadnie krzykliwe.

pIGA_18.06

Alternatywną opcją jest noszenie spódniczki (z marynarką lub bez), która prezentuje się doskonale zarówno w zestawieniu ze szpilkami jak i obuwiem płaskim.

pIGA2_18.06

Pomimo, że garsonka Igi została uszyta w ramach dress code pracowników sklepu Miler Spirits & Style, może ona służyć jako normalne ubranie biznesowe, które może być inspiracją dla wielu kobiet, które z uwagi na wykonywany zawód potrzebują profesjonalnego wizerunku. Zobaczcie jak prezentuje się garnitur w środowisku wielkomiejskim.


pIGA4_18.06

pIGA5_18.06

pIGA6_18.06

 

A jeśli ktoś uważa, że garnitury są dla sztywniaków, to informuję, że wcale nie potrzeba wiele, aby nadać im energię, której ubrania casualowe nie będą w stanie dorównać 🙂

 

pIGA3_18.06

Dodał Tomek , 22 czerwca 2015
  • 8
Komentarze ( 8 )
  • E
    22 czerwca 2015

    Świetnie wygląda taki garnitur dla kobiet.
    Z jakiej tkaniny jest on uszyty?
    Czy będą takie w stałej ofercie w Pańskim sklepie?

    • tomek
      22 czerwca 2015

      To garnitur bespoke, czyli uszyty na miarę. Garnitur jest z wełny czesankowej w kolorze navy blue. Gramatura tkaniny to około 280 g.

      • Iwona
        8 lutego 2016

        Przepiekny garnitur, a co najwazniejsze bardzo kobiecy. Osobiscie nie lubie spodni z zakladkami, ale w tym przypadku sa idelane. Kocham damskie koszule ze spinkami i eleganckie damskie garnitury szyte na miare.
        Pozdrawiam serdecznie

  • N.
    23 czerwca 2015

    Czekamy na propozycje ubrań dla osób agender/genderqueer 🙂

  • Em
    24 czerwca 2015

    Czy tylko mi się wydaje, że spodnie są niezbyt szczęśliwie skrojone, zaciągając się na szwie tylnym i bardzo widocznie marszcząc z przodu?

    • tomek
      24 czerwca 2015

      Usunąłem już kilka komentarzy na ten temat ponieważ były sformułowane w sposób, który nie zachęcał do dyskusji. Natomiast ten komentarz jest bardzo kulturalny więc chętnie odpiszę 🙂
      1. marszczą się z przodu
      jest to specyfika spodni z zakładkami, których sam jestem wielkim fanem i mam w szafie wyłącznie takie spodnie co widać praktycznie na każdej sesji we wpisach na MilerSzyje.pl. Nadmiar tkaniny wynikający z obecności zakładek zapewnia biodrom swobodę podczas siadania i kucania. Dzięki jego obecności tkanina pokrywająca podbrzusze nie jest poddawana mocnym naprężeniom w pozycji siedzącej i nie gniecie się tak szybko co IMO w ubraniu roboczym ma znaczenie kluczowe.
      Jeśli jest Pani zainteresowana uszyciem spodni bez takiego nadmiaru, które zamiast zakładek mają zaszewki (i nazywają się z ang. flat fronts) nie widzę problemu i zapraszam do naszej pracowni! 🙂

      2. marszczą się z tyłu
      Wszystkie ubrania marszczą się w ruchu.

  • MrsPresident
    24 czerwca 2015

    Garnitur robi wrażenie, zwłaszcza, że wciąż rzadko można spotkać dobrze skrojone spodnie z podwyższoną talią dla kobiet, czy w ogóle ładnie uszyty komplet z naturalnych materiałów. Mam jeden zgrzyt, mianowicie wydaje mi się, że marynarka jest minimalnie za krótka, oczywiście mocno dopasowane fasony świetnie pasują do kobiet o takiej figurze, jednak tym razem mam wrażenie, że całość aż za bardzo eksponuje wysoki stan spodni. Nie zmienia to jednak faktu, że zestaw wygląda imponująco.
    Przy okazji mam pytanie, co Pan uważa o poszetkach w takich damskich garniturach?
    Zainteresowałam się adaptacją tego dodatku do damskiej garderoby po zobaczeniu poniższego zdjęcia modelki Cary Delevingne:
    http://cdn.images.express.co.uk/img/dynamic/79/590x/secondary/201212.jpg

    Pozdrawiam i kibicuję w dalszych projektach z serii damskiej elegancji!

    • tomek
      24 czerwca 2015

      Dzięki za miły komentarz! Długość marynarki to rzecz, którą cechuje pewien relatywizm i zależy mocno od upodobań osoby zamawiającej. IMO przedłużenie marynarki rozkloszowałoby ją mocno na biodra i stworzyło ciężar, który umniejszałby i tak podbitym ramionom dlatego nie szedłbym w tym kierunku. Jednak gdyby szyła Pani u nas i zależałoby Pani na dłuższej marynarce, nie byłby to żaden problem.
      Jeśli natomiast chodzi o poszetkę, to ja w ogóle nie jestem zwolennikiem obecności brustaszy i butonierki w marynarkach damskich. Wskazane zdjęcie pokazuje marynarkę, która jest miniaturą marynarki męskiej. Oczywiście w obliczu dzisiejszych norm ubraniowych to żaden problem (nie mówiąc już o niewidzialnej koszuli noszonej przez modelkę ;)), ale osobiście jestem przeciwny maskulinizacji ubrań damskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

tomasz-miler
Autor
Mężczyznom, którzy wyglądają dobrze jest w życiu łatwiej więc chcę żebyś tak wyglądał! Oprócz tego, że piszę o tym bloga, prowadzę pracownię krawiecką i tworzę markę klasycznych ubrań RTW produkowanych w Polsce, Niemczech i Włoszech, którą wspierają moi czytelnicy. Pasjonuje się także whisk(e)y o czym piszę na MilerPije.pl.

 
Pole wymagane
ZAPISUJĘ SIĘ